- Wschody słońca. I sztormy. Zwłaszcza jeden, który złapał nas niedaleko Krety. Fale miały z dziesięć metrów wysokości. Potężne ściany wody waliły się na pokład z takim hukiem, że nie słyszałem kolegi krzyczącego mi prosto do ucha. Takie przeżycie bardzo człowieka zmienia.

hukiem. Samochód jechał w dół, z ka¿da chwila nabierajac
- A niech to wszyscy diabli! - burknął.
Kolana sie pod nia ugieły, nagle zaschło jej w gardle. Strach
strony zatoki.
przed narodzinami Jamesa i ma cos wspólnego z toba, Nick,
- W przeciwienstwie do wszystkich członków rodziny
- Jestem zmęczona.
- Ja nie mam serca. - Przez chwilę patrzył jej w oczy. - W każdym razie tak mi powiedziano. - Przysunął się do
Stary sędzia Cole
podeszła bli¿ej. - Marla? Słyszysz nas, kotku? Kiwnij głowa
były to, oczywiscie, jedyne ró¿nice. Zbieg okolicznosci?
Wytrząsnęła kolejnego papierosa z paczki leżącej na siedzeniu między nimi i nacisnęła zapalniczkę. Poczęstował
Nevada już miał protestować. Shelby to wyczuła.
- Tylko jedna dziewczynka. Shelby. Jeśli dobrze pamiętam, to nie ma jeszcze trzydziestu lat. Co pani chce o niej

salonową. Tylko prawdziwy dyplomata mógł patrzeć przez palce na jej pyszałkowate maniery

- W zasadzie tak. - Krótko strescił Waltowi, jak doszło do
- Nie masz dosc na dzisiaj? - wtracił Alex i wskazał
- Naprawde.

zastawionego porcelana, kryształami i srebrem. Płoneły

Pierwszą osobą, która jej to uświadomiła, był jubiler. Wstąpiła do niego tuż po
Patrzyła mu prosto w oczy, trzeźwo i uważnie. Na jej policzkach pojawił się delikatny rumieniec, poza tym jednak nie zdradzała swych emocji. Był zaskoczony tym, jak silne zdawały się jej ramiona. Miała na sobie prostą brązową sukienkę, była nie umalowana, uczesana w schludny kok. Tymczasem on wyobrażał ją sobie roześmianą, z rozpuszczonymi włosami i odkrytymi ramionami. I chciał, żeby śmiała się tylko do niego.
Obejrzała się, przestraszona, ale nie przerwała biegu.

- Co, kochanie? - zapytał, pieszcząc jej skórę swoim oddechem.

Ten wydawał się po prostu zapaść pod ziemię. Nie było go w domu, nie odbierał
- Bardzo polubiłam pańską bratową, więc jej zaproszenie przyjęłam z wielką radością. Przyznam się panu, że od pierwszego wejrzenia zakochałam się w malutkiej księżniczce Marissie.
się pod nosem, książę wyglądał cudownie z tymi psami. Blondyn wyszczerzył się